|
|
Eksperci Religi oczyszczają prof. Jędrzejczaka
Elżbieta Cichocka Gazeta Wyborcza 2007-03-09
Eksperci Religi: Oskarżenia wobec prof. Wiesława Jędrzejczaka nieuzasadnione. Co kryją segregatory ministerstwa?
Żeby ocenić sprawę hematologa prof. Jędrzejczaka , minister zdrowia powołał specjalny zespół ekspertów. W jego skład weszło trzech członków rady naukowej ministra zdrowia: profesorowie Leszek Paczek, Wojciech Noszczyk i Kazimierz Roszkowski-śliż, oraz trzech konsultantów krajowych z dziedziny hematologii, onkologii i immunologii: profesorowie Jerzy Kowalczyk, Jerzy Hołowiecki i Andrzej Lange.
Kilka dni temu "Dziennik" doniósł na czołówce , że prof. Jędrzejczak wykonał eksperymentalny przeszczep krwi pępowinowej 21-letniemu Bartoszowi Misiakowi, choremu na białaczkę. Chory umarł trzy miesiące po przeszczepie. Gdyby poszukano dawcy szpiku - spekulował "Dziennik" - chory mógłby żyć.
Przeszczep krwi pępowinowej zastosowany wobec chorego był w pełni uzasadniony. Był to przeszczep ratunkowy, nie było czasu na szukanie niespokrewnionego dawcy szpiku. Chory zmarł nie wskutek nieudanego eksperymentu, ale z powodu ciężkiego powikłania infekcyjnego wywołanego długotrwałą chorobą nowotworową - stwierdzili eksperci.
Opinia wydana dzisiaj przez najwyższej klasy specjalistów jest jednoznaczna. Nie popełniono błędu - powiedział Religa. - Nie uznaję żadnych zarzutów wobec prof. Jędrzejczaka.
"Dziennik" cytował prof. Pera Ljungmana ze Sztokholmu: "Grzybica mózgu jest często następstwem nieudanego przeszczepu". Jędrzejczak zapytał więc Szweda, co naprawdę powiedział polskiemu dziennikarzowi, i pokazał odpowiedź członkom zespołu Religi. Ljungman twierdzi , że wyjaśnił dziennikarzowi, iż przeszczepianie krwi pępowinowej jest obecnie procedurą rutynową w wielu ośrodkach, a niektóre ośrodki stosują ją chętniej niż przeszczep szpiku od dawcy niespokrewnionego. Liczba tych przeszczepów na świecie wzrasta, bo w razie nagłej potrzeby krew pępowinowa jest dostępna szybciej. "Powiedziałem, że wszystkie przeszczepy u pacjentów wysokiego ryzyka są procedurami wysokiego ryzyka i fakt, że chory zmarł z powodu zakażenia grzybiczego, jest zdarzeniem nieszczęśliwym, ale nie jest zdarzeniem rzadkim" - pisze Per Ljungman.
Na pytanie, czy dziennikarz "Dziennika" nie zrozumiał profesora, czy też świadomie przekręcił jego wypowiedź, na razie nie ma odpowiedzi.
"Dziennik" napisał również, że okręgowy rzecznik odpowiedzialności zawodowej skierowała sprawę do prokuratury. Istotnie, w maju dr Janina Barbachowska przekazała sprawę prokuraturze. A to, żeby rzecznik przekazał sprawę organom ścigania bez próby wstępnego choćby wyjaśnienia, niemal nigdy nie zdarza. - Wysłałam tę sprawę organowi, który mógł się nią zająć, bo ma większe możliwości procesowe ode mnie - mówi dr Barbachowska. - Zarzuty były dosyć poważne, nie znałam nazwiska pacjenta, nie mogłam więc poprosić o jego dokumentację medyczną. Nie oskarżałam nikogo - tłumaczyła wczoraj "Gazecie". Dodała, że sprawa banku szpiku i eksperymentu medycznego przekraczała jej możliwości.
Po publikacji "Dziennika" Jędrzejczak zwrócił się do naczelnego rzecznika odpowiedzialności zawodowej o wyjaśnienie jego sprawy. Wczoraj dostał odpowiedź, że sprawa się przedawniła.
A zaczęła się od doniesienia złożonego przez prywatną firmę Medigen prowadzącą bank szpiku do przeszczepów. Za dobór dawców firma dostaje od Poltransplantu 14-15 tys., jeśli są spokrewnieni, a 20 tys., jeśli są niespokrewnieni.
Przeszczep krwi pępowinowej - wyjaśnia dr Stefan Pechciński z departamentu polityki zdrowotnej MZ - jest metodą konkurencyjną wobec przeszczepu szpiku. Potencjalnie może więc zagrażać interesom banków szpiku.
W Ministerstwie Zdrowia istnieją cztery segregatory mieszczące ponad 1,5 tys. stron papieru. Są tam zarzuty firmy Medigen wobec Poltransplantu , prowadzącej inny bank szpiku fundacji i samego Ministerstwa Zdrowia. Na wszystkie te zarzuty trzeba było odpowiedzieć, wszczynając kontrole w oskarżonych instytucjach. Pół roku temu dwoje urzędników Ministerstwa Zdrowia zostało przesłuchanych przez zespół do walki z przestępczością gospodarczą za to, że "nie posiadając stosownych umocowań prawnych przeprowadzili kontrolę w firmie Medigen".
Z dokumentów w segregatorze wynika, że kiedy przesłuchanie nie skończyło się oskarżeniem, szef Medigenu zaproponował, by za dwugodzinną wizytę w jego firmie ministerstwo zapłaciło jak za szkolenie - 20 tys. zł. Fakturę miał przysłać po podpisaniu umowy.
|
W skrócie...
-
Dlaczego warto współpracować z Novum?
Poniżej przedstawiamy kilka powodów dlaczego warto współpracować z Novum: ...
-
Dlaczego warto zdeponować krew pępowinową?
Ponieważ daje to pewność, że komórki macierzyste mogą być użyte do celów terapeutycznych w każdej chwili, bez konieczności szukania dawców...
-
Jak pobiera się krew pępowinową?
Po narodzinach dziecka pępowina zostaje zaciśnięta i przecięta. Przed urodzeniem łożyska, krew pępowinowa pobierana jest przez...
-
Kto powinien skorzystać z oferty Banku?
Z oferty Banku powinien skorzystać każdy, kto chce zapewnić swojemu dziecku lub wnukowi dostęp do zasobów leczniczych.
|