Cukrzyca typu I jest ciężką, przewlekłą chorobą z grupy chorób metabolicznych. Najczęściej choroba ta dotyka młodych, aktywnych zawodowo ludzi, a także dzieci. Jeśli chodzi o charakter choroby wszystko wskazuje, że jest to choroba autoimmunizacyjna. Oznacza to, że ludzki układ odpornościowy rozpoznaje komórki trzustki (tzw. komórki Beta) jako obce i tym samym niszczy je. Efektem tego jest niedobór insuliny, który uniemożliwia transport glukozy do komórek, a w wielu przypadkach narządem który przestaje pracować jest trzustka.
Do tej pory jedyną metodą leczenia cukrzycy tylu I było podawanie insuliny do końca życia pacjenta. Obecnie naukowcy poszukują alternatywnych metod leczenia tej choroby. Taką szansą mogą być komórki macierzyste, które okazały się ratunkiem dla ludzi dotkniętych różnymi schorzeniami.
Jak podaje Sławomir Zagórski w swoim artykule „Przeszczepem w cukrzycę”, który ukazał się na łamach Gazety Wyborczej (Nr. 218.7340, 19.09.2011r.) na pomysł leczenia cukrzycy za pomocą szpiku wpadł dr. Emilian Snarski ze Szpitala Klinicznego Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego przy ul. Banacha.
Początkowo lekarze u wybranych pacjentów pobudzali szpik do dodatkowej produkcji komórek macierzystych. Następnie komórki te zostały zamrożone. Szpik pacjenta natomiast został poddany działaniu silnie działających leków, które w efekcie niszczyły go. Kolejny etap badania polegał na przeszczepieniu pacjentowi jego własnych komórek macierzystych, dzięki czemu układ odpornościowy przestał niszczyć trzustkę, w efekcie czego produkcja insuliny została wznowiona.
Jednym z pacjentów u którego zaproponowane leczenie odniosło wielki sukces był 31- letni mężczyzna. Ten młody człowiek, z zawodu policjant operacyjny, cierpiał na opisywaną chorobę dwa lata. Od tego czasu życie pana Michała zmieniło się diametralnie. Choroba utrudniała normalne funkcjonowanie, powodowała trudności w pracy i w codziennym życiu.
Jak podaje autor artykułu Pan Michał jest dziesiątym cukrzykiem w Polsce, któremu przeszczepiono szpik. Pacjent ten podobnie jak inni nadal regularnie sprawdza poziom cukru we krwi, intensywnie ćwiczy i bardzo uważa na dietę. Większość pacjentów poddanych temu eksperymentowi wróciło do zażywania leku, jednak trzeba tu podkreślić, że przyjmują go
w znacznie mniejszych dawkach, nawet jedna dziesiątą tego co przed przeszczepem. Jedna trzecia chorych nie wymaga już podawania insuliny, nawet po około pięciu latach od przeszczepu.
Jak podaje dr Snarski najważniejsze jest to, że otworzył się nowy rozdział w medycynie. Doktor zamierza również przeszczepić szpik chorym na inne schorzenia autoimmunizacyjne jak np.: stwardnienie rozsiane. Niewątpliwie można przypuszczać, że w przyszłości metody leczenia większości dotąd nieuleczalnych chorób zostaną uzupełnione o leczenie z wykorzystaniem komórek macierzystych.
źródło:
Sławomir Zagórki
Gazeta Wyborcza Nr 218.7340/ 19.09.2011r.