|
|
Przeczytaj nasze pozostałe artykuły Drukuj
Gazeta Wyborcza, 30-08-2003
Lekcja widzenia
Może wreszcie pograć z synami w piłkę. Nie potrafi jednak rozpoznać ich twarzy. Choć jest w stanie wybrać kolor kwiatów dla żony to jej twarz również stanowi dla niego zaledwie plamę. Jego historia zdaniem naukowców pokazuje, że widzenie nie jest jedynie kwestią sprawnego oka, ale umiejętnością, którą doskonalimy przez całe życie. O tym niezwykłym przypadku wyjaśniającym, jak długoletnia utrata wzroku wpływa na sposób postrzegania przez nas świata, donosi wrześniowy numer "Naturę Neuroscience".
Zamazany świat
Mike May jest dziś czterdziestoparoletnim mężczyzną. W wieku 3,5 roku uległ groźnemu wypadkowi. Oparzenia twarzy, jakich doznał, spowodowały zniszczenie jego lewego oka i niemal całkowitą utratę wzroku w prawym. Przyczyną ślepoty było zniszczenie rogówki - przejrzystej błony ochraniającej od przodu nasze oko. Poważnym uszkodzeniom uległ także rąbek rogówki - cienki pas nabłonka łączący ją z. inną warstwą oka, twardówką. W dzieciństwie lekarze spróbowali przeszczepić rogówkę pobraną od zmarłego, jednak zabieg nie przyniósł oczekiwanego rezultatu. Mikę był w stanie jedynie rozróżnić światło i ciemność. Ze względu na to, że utrata widzenia nastąpiła w bardzo młodym wieku, nie zachował prawie żadnych wspomnień wzrokowych. Wydawało się, że już do końca będzie skazany na życie w ciemności.
Dwa lata temu opiekujący się nim lekarze postanowili wypróbować nową terapię. Chodzi o komórki macierzyste - specyficzny typ komórek, które zachowują zdolność do tworzenia nowych tkanek. Lekarze postanowili wszczepić je do prawego oka Mike'a z nadzieją, że odbudują one zniszczoną rogówkę oraz rąbek.
Zabieg się powiódł. Już pięć miesięcy po nim pacjent był w stanie dostrzec powolne ruchy, a nawet rozpoznawać proste -kształty. Po upływie dwóch lat od zabiegu Mikę prawidłowo rozróżnia kształty, kolory i ruch. Jednak jego widzenie przestrzenne oraz zdolność do rozpoznawania twarzy i konkretnych przedmiotów pozostają wciąż w znacznym stopniu upośledzone. Z dużym wysiłkiem odróżnia twarz mężczyzny od kobiety. Dlaczego tak się dzieje?
Kwadrat zmienia się w sześcian
Jak pracuje mózg człowieka, który po wielu latach ślepoty zaczyna ponownie widzieć? Naukowcy i lekarze od dawna zadawali sobie to pytanie. Historia medycyny zna niespełna 30 udokumentowanych przypadków odzyskania wzroku po tak długim jak w przypadku Mike'a okresie ślepoty. Nic zatem dziwnego, że jego powrót do świata widzących śledzono z dużym zainteresowaniem.
Szczegółowe badania zdolności wzrokowych Mike'a prowadziła grupa naukowców z Uniwersytetu Kalifornijskiego pod wodzą lone Fine. Uczeni dysponowali wynikami standardowych testów okulistycznych, a także obrazami aktywności mózgu mężczyzny uzyskanymi dzięki zastosowaniu rezonansu magnetycznego.
Podczas jednego z testów pacjent został poproszony o rozpoznawanie niektórych przedmiotów. - Kiedy na ekranie komputerowym zobaczył nieruchomy sześcian, utrzymywał, że jest to kwadrat z dodatkowymi liniami. Wystarczyło jednak wprawić sześcian w ruch obrotowy, aby Mikę bez trudu rozpoznał oglądaną figurę. Dopiero pod wpływem oglądania poruszającego się przedmiotu jego widzenie przestrzenne zaczęło normalnie funkcjonować. Wcześniej było nieaktywne - relacjonuje Fine.
Obrazy mózgu ujawniły, że kiedy Mike'owi pokazywano nieruchomy sześcian, obszar jego kory mózgowej odpowiedzialny za przetwarzanie informacji o skomplikowanych kształtach praktycznie nie reagował. Kiedy jednak sześcian zaczął się obracać, rejon mózgu kontrolujący postrzeganie ruchu - jak opowiada uczona - "wręcz rozbłysł".
- Najwyraźniej ta część mózgu Mikę'a była już rozwinięta w momencie utraty przez niego wzroku. Natomiast obszar odpowiedzialny za postrzeganie bardziej skomplikowanych obiektów rozwija się dużo wolniej. W trakcie naszego życia wciąż stykamy się z nowymi przedmiotami czy twarzami. Ten fragment kory mózgowej, który odpowiada za ich rozpoznawanie, musi być bardziej plastyczny niż inne obszary mózgu nadzorujące widzenie. Długoletnia ślepota sprawiła, że został pozbawiony dostępu do nowych doświadczeń i po prostu zanikł - tłumaczy Fine.
Lęk w oczach
Wydawałoby się, że Mike'owi niewiele już może brakować do pełni szczęścia. Jednak czasami jest niezadowolony ze swojej nowej sytuacji. Okazuje się bowiem, że wraz z nowymi możliwościami patrzenia na świat poczuł coś, czego sobie nie życzył - lęk.
Przed operacją był zapalonym narciarzem. Oczywiście zawsze jeździł z towarzyszącą osobą, która służyła mu za przewodnika. Teraz, gdy już samodzielnie rozpoznaje przeszkody, ku swojemu zaskoczeniu zaczął się obawiać, że w coś lub kogoś uderzy. Lęk budzi w nim nawet przekraczanie ulicy, którą pokonywał śmiało, kiedy był niewidomy. Teraz -jak sam przyznaje - nie może powstrzymać zdenerwowania (chociaż zdaniem lekarzy w zdolności rozpoznawania ruchu, w tym jadących samochodów, odnotowano u niego największą poprawę).
Czy to tylko przejściowe trudności z adaptacją do nowej sytuacji? Czas pokaże. Sam Mikę w chwilach rozżalenia mówi, że różnica pomiędzy teraźniejszością a przeszłością sprowadza się do tego, że teraz lepiej potrafi odgadnąć, co widzi. Jego zmysł wzroku prawdopodobnie nigdy nie będzie tak doskonały jak u zdrowych ludzi, ale -jak twierdzą badacze - w miarę nabywania nowych doświadczeń Mikę nauczy się widzieć coraz więcej.
Wojciech Moskal
dr Anna Nowicka
Pracownia Psychofizjologii
Instytut Biologii Doświadczalnej
im. Nenckiego PAN
W ludzkim mózgu istnieją dwie główne drogi przepływu informacji wzrokowej. Pierwsza - tzw. wielkokomórkowa - odpowiada za wykrywanie ruchu i kontrastów oświetlenia. Wydaje się, że u tego mężczyzny działa ona prawidłowo. Druga - małokomórkowa - odpowiedzialna jest za rozpoznawanie kolorów, kształtów i widzenie przestrzenne. I prawdopodobnie właśnie ta funkcjonuje u niego wadliwie. Co ciekawe, jeżeli do jednego elementu kanału małokomórkowego (sześcian na płaskim ekranie) dodamy element kanału wiełkokomórkowego (ruch) - wszystko zaczyna działać dobrze.
Kluczowe znaczenie ma wiek, w którym dochodzi do utraty wzroku. Mężczyzna był niewidomy od około trzeciego roku życia. Miał więc zbyt mało czasu, by w pełni nauczyć się interpretowania otaczającego świata. To zresztą umiejętność, którą doskonalimy przez większość życia.
Zjawisko widzenia nie sprowadza się do prostego układu optycznego. Nie polega na tym, że obraz widzianego przedmiotu jest "wyświetlany" w naszym mózgu. Bardzo ważny jest element interpretacji. Mike May widział bodziec, ale nie potrafił go przetworzyć. W naszej pracowni przeprowadzaliśmy doświadczenia, w ramach których kociętom zasłaniano oczy zaraz po urodzeniu. Kiedy po kilku tygodniach je odsłaniano, zwierzęta nie umiały rozpoznawać kształtów i ruchu. Choć ich oczy były zbudowane prawidłowo, w mózgach kotów - z powodu braku bodźców wzrokowych - nie wykształciły się odpowiednie połączenia nerwowe.
Dr hab. Stanisław Gierek - Ciaciura
Katedra i Klinika Okulistyki śląskiej Akademii Medycznej
W Polsce zabiegi przeszczepiania komórek macierzystych rogówki i rąbka rogówki wykonuje się od blisko trzech lat. Jest to bardzo skuteczna metoda, choć podobnych przypadków, gdy konieczna jest transplantacja tylko komórek rogówkowych, nie ma zbyt wiele. Z reguły komórki macierzyste pobieramy z drugiego, zdrowego oka lub od innej osoby. Oczywiście stopień poprawy wzroku zależy także od tego, jak długo dana osoba była niewidoma. Im czas ten jest krótszy, tym szansę' na lepsze widzenie są większe.
Przeczytaj nasze pozostałe artykuły Drukuj
|
W skrócie...
-
Dlaczego warto współpracować z Novum?
Poniżej przedstawiamy kilka powodów dlaczego warto współpracować z Novum: ...
-
Dlaczego warto zdeponować krew pępowinową?
Ponieważ daje to pewność, że komórki macierzyste mogą być użyte do celów terapeutycznych w każdej chwili, bez konieczności szukania dawców...
-
Jak pobiera się krew pępowinową?
Po narodzinach dziecka pępowina zostaje zaciśnięta i przecięta. Przed urodzeniem łożyska, krew pępowinowa pobierana jest przez...
-
Kto powinien skorzystać z oferty Banku?
Z oferty Banku powinien skorzystać każdy, kto chce zapewnić swojemu dziecku lub wnukowi dostęp do zasobów leczniczych.
|