Strona główna Najczęstsze pytania Kontakt Pozycja Novum     Szukaj >>

Przeczytaj nasze pozostałe artykuły    Drukuj

Gazeta Wyborcza, 26-10-2004
Uczeni wyleczyli szczury komórkami macierzystymi z ludzkich zarodków

Wyjęte z zarodków ludzkie komórki macierzyste potrafią przywrócić władzę w nogach sparaliżowanym szczurom. To pierwszy namacalny dowód na ogromne możliwości terapeutyczne drzemiące w tych komórkach. Próby leczenia ludzi za ich pomocą rozpoczną się już za kilkanaście miesięcy
Ta wiadomość zelektryzowała uczestników dorocznego kongresu amerykańskich neurobiologów w San Diego w Kalifornii. - Uzyskaliśmy dowód, że ludzkie zarodkowe komórki macierzyste nadają się do leczenia, że ich użycie jest bezpieczne i przynosi wymierne korzyści zdrowotne - oznajmił Hans Keirstead z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Irvine.

Największa zaletą, a jednocześnie największą wadą komórek wyjętych z zarodka jest to, że potrafią się one przekształcić w dowolną tkankę ludzkiego organizmu. A skoro dowolną, to równie dobrze zamiast stać się częścią uszkodzonego rdzenia kręgowego czy serca, mogą wytworzyć raka. Dlatego też niezależnie od etycznych zastrzeżeń (po to, by wyprodukować zarodkowe komórki macierzyste, trzeba zniszczyć ludzki embrion) wielu naukowców twierdziło, że jeszcze długo nie będziemy potrafili ich użyć do leczenia ludzi. Nikt na świecie nie potrafił bowiem dotąd z "potrafiącej wszystko" zawiesiny komórek wyhodować czystej, jednorodnej linii, której los został już do pewnego stopnia przesądzony i która po wstrzyknięciu do organizmu podjęłyby się ściśle określonego zadania. Ta sztuka udała się właśnie naukowcom z Irvine.

Ogon do góry
Badacze uszkadzali rdzeń kręgowy szczurom, a następnie po upływie tygodnia podawali zwierzętom lecznicze komórki. Zanim jednak doszło do przeszczepu przez 42 dni hodowali je w laboratorium i bardzo precyzyjnie zmieniali składniki, na jakich komórki rosły i różnicowały się. Zależało im bowiem na tym, żeby po przeszczepie powstawały z nich wyłącznie tzw. oligodendrocyty.

Dlaczego akurat oligodendrocyty? Ponieważ ich zadanie sprowadza się do wytwarzania mieliny - tłuszczowej substancji wchodzącej w skład otoczki powlekającej nasze nerwy. Mielina przyspiesza przewodzenie sygnałów nerwowych. W nerwie pozbawionym mieliny impuls rozchodzi się w ślimaczym tempie - jak osobowy pociąg zatrzymujący się na każdej, nawet najmniejszej stacyjce, zaś w powleczonym osłonką nerwie pędzi jak ekspres stający na kilku wybranych przystankach.

- Uszkodzenia rdzenia kręgowego sprowadzają się do przecięcia połączeń nerwowych - tłumaczył Keirstead. - Ale nawet jeśli nerwy częściowo poodrastają, a do zachowania władzy w nogach wystarcza zaledwie 10 proc. prawidłowo funkcjonującego rdzenia - bez mieliny całość i tak nie będzie działać.

Badacze wykazali, że dziewięć tygodni po podaniu leczniczych komórek szczury znów były w stanie się poruszać, a także dumnie zadrzeć ogon do góry. Te, których nie poddano terapii, były nadal całkowicie sparaliżowane, nie mogły też dźwignąć ogona nawet na milimetr. Zwycięstwo nie było co prawda stuprocentowe - leczone gryzonie nie potrafiły biegać równie szybko jak przed uszkodzeniem - niemniej jednak ich stan poprawił się radykalnie.

Ludzie w ślad za szczurami
Naukowcy stwierdzili, że ważne jest to, kiedy zastosuje się leczenie komórkami. Nie można tego robić ani za wcześnie, ani za późno. Przed upływem siedmiu dni od uszkodzenia rdzenia rana jest zbyt świeża, natomiast jeśli odczeka się dodatkowe dwa miesiące, mielina nie jest już w stanie naprawić szkód i terapia mija się z celem.

- Co z próbami na ludziach? - dopytywali dziennikarze Keirsteada. - Miło mi zakomunikować, że nastąpi to najprawdopodobniej na początku 2006 roku. Jeśli wszystko pójdzie po naszej myśli, będzie to pierwsza w tym kraju próba leczenia ludzi zarodkowymi komórkami - oznajmił z wyraźną satysfakcją naukowiec.

Zanim do tego dojdzie, badacze muszą potwierdzić bezpieczeństwo takiej terapii (jak dotąd żaden z tysiąca leczonych szczurów nie dostał raka), sprawdzić, czy podanie komórek nie wywoła bólu ani żadnych nieoczekiwanych komplikacji.

- Już dziś możemy powiedzieć, że pierwsze próby będą obejmować niewielką liczbę starannie wyselekcjonowanych pacjentów - dodał Keirstead. - Proszę się nie dziwić, że podchodzę do tego z takim entuzjazmem - mówił naukowiec. - Mam nadzieję, że nasza metoda może przydać się nie tylko osobom po urazie rdzenia, ale także dotkniętych innymi schorzeniami neurologicznymi. Cóż za fascynujący czas dla biologii i medycyny. Niech żyją komórki macierzyste!

San Diego, Sławomir Zagórski


Przeczytaj nasze pozostałe artykuły    Drukuj

 W skrócie...
  • Dlaczego warto współpracować z Novum?

    Poniżej przedstawiamy kilka powodów dlaczego warto współpracować z Novum: ...

  • Dlaczego warto zdeponować krew pępowinową?

    Ponieważ daje to pewność, że komórki macierzyste mogą być użyte do celów terapeutycznych w każdej chwili, bez konieczności szukania dawców...

  • Jak pobiera się krew pępowinową?

    Po narodzinach dziecka pępowina zostaje zaciśnięta i przecięta. Przed urodzeniem łożyska, krew pępowinowa pobierana jest przez...

  • Kto powinien skorzystać z oferty Banku?

    Z oferty Banku powinien skorzystać każdy, kto chce zapewnić swojemu dziecku lub wnukowi dostęp do zasobów leczniczych.