Strona główna Najczęstsze pytania Kontakt Pozycja Novum     Szukaj >>

Tajemnica długowieczności

Wojciech Waliszewski
Kurier Plus, 5 maja 2007, numer 671 (1001)

Rozmowa z profesorem Mariuszem Ratajczakiem z Uniwersytetu Louisville w Kentucky, zajmującym się badaniem komórek macierzystych.

  • Zespół polskich naukowców pod kierownictwem Pana Profesora na Uniwersytecie Louisville w Kentucky, jako pierwszy na świecie zidentyfikował niedawno w szpiku myszy komórki o cechach macierzystych komórek embrionalnych. Czy jest to rzeczywiście, jak podają media, jedno z największych osiągnięć naukowych ostatnich lat?

  • Chciałbym podkreślić, że to odkrycie jest zasługą całego zespołu polskich naukowców pracujących w moim laboratorium w Louisville. Dużą rolę w tych badaniach odegrała dr Magdalena Kucia oraz dr Janina Ratajczak i mgr Marcin Wysociński. Uzyskane wyniki badań rzeczywiście rewolucjonizują obecną naukę. Dają one możliwość pozyskiwania komórek embrionalnych zupełnie inną metodą, niż czyni się to obecnie, czyli z ciała zarodka. Te badania dają także nadzieję, że podobne komórki będzie można odnaleźć w ludzkim szpiku. Komórki macierzyste stwarzają największe szanse na leczenie szeregu chorób obecnie nieuleczalnych takich jak: dystrofie mięśniowe, choroba Parkinsona, cukrzyca, zawał serca, udar mózgu czy uszkodzenia rdzenia kręgowego.

  • Skąd bierze się wśród naukowców takie zainteresowanie komórkami macierzystymi?

  • Są to jedyne komórki organizmu, które zachowują wieczną młodość. Można śmiało postawić tezę, że zidentyfikowanie komórek macierzystych otworzyło nowy rozdział w historii ludzkości. Tak jak rozwój fizyki i chemii doprowadził do rozwoju energii jądrowej, która z jednej strony służyła dobrym rzeczom (mam na myśli np. wykorzystanie promieniowania w leczeniu wielu chorób, czy pozyskiwanie energii elektrycznej) a z drugiej strony do wielu złych rzeczy (np. do produkcji bomby atomowej). Tak samo rozwój biologii i chemii doprowadził do rozwoju szeregu terapii opartych o komórki macierzyste. My teraz jesteśmy w takiej samej sytuacji, co fizycy 60 lat temu. Mamy komórki macierzyste i możemy z nich robić różne rzeczy - zarówno te dobre (np. leczenie chorych) jak i te złe (np. klonowanie ludzi). Tak duże zainteresowanie komórkami macierzystymi bierze się właśnie z olbrzymiego potencjału, jaki one posiadają. Jak my ten potencjał wykorzystamy zależy przede wszystkim od norm etycznych i od naszego sumienia.

  • Panu Profesorowi udało się już zróżnicować komórki macierzyste w kierunku naprawy wysepek trzustki, tkanki nerwowej oraz mięśnia sercowego. Czy można zatem mieć nadzieję, że hodowla ludzkich organów metodami laboratoryjnymi nastąpi w najbliższych latach?

  • Trudno w tej chwili podać konkretną datę, kiedy zostanie wyhodowany pierwszy ludzki organ z komórek macierzystych. Najtrudniejsze zadanie jest jeszcze przed nami. Oprócz możliwości skutecznego zróżnicowania komórek macierzystych w komórki różnych narządów trzeba także odtworzyć architekturę całego narządu. Na to potrzeba jeszcze kilku a może kilkunastu lat. Jestem jednak przekonany, że w przeciągu 10-15 lat tego typu rozwiązania będą szeroko dostępne dla pacjentów. Wiek XXI przyniesie takie możliwości lecznicze.

  • Czy każdego będzie stać na taki przeszczep?

  • Organy wyhodowane w oparciu o komórki macierzyste będą dostępne dla każdego pacjenta. Szczególnie u ludzi młodych takie komórki będzie można pozyskiwać i wykorzystać je do leczenia. Już obecnie posiadamy dane wskazujące na to, że komórki macierzyste o charakterze komórek embrionalnych występują w ludzkiej krwi pępowinowej. Sam fakt istnienia takich komórek w krwi pępowinowej oznacza, że każdy noworodek może mieć już dzisiaj zapewnione źródło własnych komórek macierzystych, które w przyszłości mogą posłużyć do regeneracji jego narządów. Obecnie obserwuję duże zainteresowanie, pomimo dość wysokiej ceny, mrożeniem krwi pępowinowej na wypadek zaistnienia u dziecka w późniejszym wieku białaczki. Jestem przekonany, że komórki z zamrożonej krwi pępowinowej będzie można w niedalekiej przyszłości wykorzystywać do leczenia innych chorób.

  • Czy istnieje zatem szansa, że dzięki komórkom macierzystym ludzie będą żyć dłużej?

  • To jest bardzo dobre pytanie. Gdybyśmy zadali je dwieście lat temu to wtedy marzeniem każdego było dożycie siedemdziesięciu lat. Obecnie ten wiek osiąga większość z nas. Myślę, że dzięki komórkom macierzystym możliwe będzie przedłużenie średniej długości życia do ponad stu lat. Sądzę, że granica 120 lat dla zwykłego śmiertelnika jest jak najbardziej realna do osiągnięcia. Należy sobie zadać pytanie, z jakiego powodu obecnie umieramy? Bo się starzejemy, bo następuje defekt regeneracji komórek macierzystych. Człowiek całe życie się regeneruje. Za miesiąc czy rok będziemy tak samo prawie wyglądać, ale będziemy się składać z zupełnie innych komórek. Cały czas w naszych narządach odbywa się odbudowa tkanek z komórek macierzystych. Nasze komórki cały czas się wymieniają. Skuteczność takiej wymiany niestety pogarsza się z wiekiem. Dlatego się starzejemy. Jeżeli zatem pojawią się nowe metody farmakologiczne, które będą poprawiały kondycję komórek macierzystych, to będzie to automatycznie prowadziło do wydłużenia życia. Z drugiej strony jeśli opracujemy metody regenerowania uszkodzonych narządów w wyniku chorób, to również będzie to następny krok do dłuższego życia. Jednym słowem: komórki macierzyste są kluczem do długowieczności.

  • Amerykański pisarz, Collin Wilson, napisał, że długowieczność związana jest z dobrze określonym sensem życia. Czy podziela Pan Profesor ten pogląd?

  • Z punktu widzenia naukowego, metody doboru naturalnego zostały tak w przyrodzie ustawione, że okres życia, czyli długowieczność ludzi, jest uwarunkowana wydaniem potomstwa. Obecnie możliwe jest przesunięcie tego wieku i wykorzystanie przy tym potencjału i doświadczenia osób starszych - niezmiernie ważny jest właśnie ten intelektualny aspekt, aby przy dobrej kondycji przedłużyć wiek swojego życia.

  • Pracuje Pan Profesor nad jedynymi z najcięższych ludzkich chorób: m.in. nad rakiem żołądka, płuc i białaczką. Obserwuje Pan Profesor przy tym dużo cierpienia. Czy ludzkie cierpienie można zmniejszyć?

  • Z pomocą przychodzi tutaj także nauka. Mamy coraz więcej dowodów na to, że choroby nowotworowe mają swoje źródło w komórkach macierzystych. Czyli jeżeli coś złego się stanie i dobra komórka macierzysta, która ma za zadanie odnawianie np. nabłonka śluzówki żołądka niespodziewanie stanie się komórką złośliwą to daje to początek tej strasznej chorobie. Pracując nad komórkami macierzystymi możemy również dotrzeć do źródła powstawania nowotworów. Jeden z patologów powiedział, że nowotwór to jest rana, która się nigdy nie goi. Ucząc się, jakie są to mechanizmy można opracować lepsze mechanizmy leczenia nowotworów, które będą oparte o eliminację komórek macierzystych nowotworowych.

  • Jak Pan Profesor, jako wybitny specjalista w zakresie biologii, zagłębiając się w ludzkie ciało odbiera sprawy związane z wiarą w Boga?

  • My, jako naukowcy, musimy przede wszystkim zachować olbrzymią pokorę wobec tego, co poznajemy. Prawda jest taka, że my widzimy, odbieramy świat i budujemy całą naszą wiedzę bazując na odbiorze fal elektromagnetycznych, które dają złudzenie widzenia obrazu albo słyszenia. I bazując na tych naszych niedoskonałych zmysłach w trójwymiarowym świecie, staramy się zrozumieć, jak jest zbudowany wszechświat. Być może cały otaczający nas świat wygląda zupełnie inaczej. Nasza rzeczywistość, o czym się mówi od dłuższego czasu, może posiadać cztery lub nawet więcej, wymiarów. Cały czas, pojawia się coraz więcej pytań, powstają nowe naukowe problemy. Poznając coraz więcej, coraz mniej wiemy. Kartezjusz powiedział "wiem, że nic nie wiem" - i jego słowa są nadal aktualne. W tej niesamowitej łamigłówce pojawia się jakaś wyższa celowość. Chęć zadania sobie pytania: dlaczego to wszystko jest tak zorganizowane? Osobiście, chociaż publicznie nie przyznaję się do żadnej religii, wierzę, że istnieje pewne działanie, które przez dawnych filozofów było opisywane jako siła życia. Wierzę, że istnieje jakaś siła nadprzyrodzona, która tym wszystkim kieruje. Jak bardzo jest to związane z Bogiem, trudno powiedzieć. Na pewno naukowiec, który bada mechanizmy ma coraz więcej pytań i widzi olbrzymią logikę w tym co bada.

  • Czy po 15 latach życia w Ameryce czuje się Pan Profesor bardziej Polakiem czy Amerykaninem?

  • Wydaje mi się, że można połączyć jedno z drugim. Cały czas próbuję utrzymać kontakt z kolegami z kraju. Pomagam polskim naukowcom, sprowadzam ich do Ameryki, wiele osób z Polski pracowało i pracuje w moim laboratorium. Byłem promotorem 15 prac doktorskich w Polsce. Zgadzam się, że można mieć sentyment do swoich korzeni, do kraju, w którym się dojrzewało, co i mnie się czasami przydarza, ale nie należy przy tym zapominać, jak wiele zawdzięcza się Ameryce.

  • Czy z punktu naukowego Ameryka jest idealnym miejscem do życia?

  • Obecny świat w prawie każdym zakątku skonstruowany jest bardzo podobnie. Amerykę od innych krajów odróżnia to, że tutaj, w świecie naukowym, liczą się przede wszystkim kompetencje. Jeżeli ktoś w danej dziedzinie jest specjalistą, to jest on doceniany. W Ameryce trzeba cały czas doskonalić się i walczyć. Cały system grantowy, ciągła weryfikacja umiejętności, odnawianie umowy o pracę na stanowisku profesora zmusza do tego, żeby czytać, żeby się starać, czyli ciągle być na pierwszej linii frontu. To właśnie dzięki temu systemowi i ciągłej weryfikacji Ameryka może poszczycić się najwyższym na świecie poziomem nauki. W Europie bardzo często stanowiska profesorskie są dożywotnie. Jeżeli ktoś osiągnie pewien pułap, dostaje stanowisko właściwie do emerytury co, według mnie, bardzo skutecznie usypia czujność i eliminuje tym samym bardzo dobrych naukowców w stosunkowo młodym wieku. Należy również dodać, że w Ameryce, każdy człowiek, który pracuje w nauce dostanie za swoją pracę godziwą zapłatę; będzie mógł godziwie żyć. W Polsce, młody naukowiec jest w bardzo trudnej sytuacji. Zostać naukowcem w Polsce jest właściwie poświęceniem.

  • Podczas swoich badań współpracuje Pan z wieloma polskimi naukowcami z różnych ośrodków naukowych w Polsce i w Ameryce. Co stoi na przeszkodzie, aby polscy naukowcy swoje prace przeprowadzali w Polsce?

  • W Polsce jest mnóstwo bardzo zdolnych, młodych ludzi. Głównym problemem polskiej nauki jest złe rozplanowanie przyznawanych i tak już ograniczonych na naukę pieniędzy. Utrzymuje się sztucznie bezproduktywne instytucje naukowe i zakłady. Bardzo często młodzi docenci i profesorowie z chwilą, jak tylko otrzymają swój tytuł naukowy, eliminują się zawodowo. Aby nauka polska była konkurencyjna musiałaby być oparta głównie o granty. Musi być również rywalizacja o fundusze na badania. Laboratoria, które nie uzyskują wyników powinny być zamykane lub wymieniani ich szefowie. Nauka rządzić się powinna prawami ekonomii. O naukowcu świadczą jego publikacje, wychowankowie i cytaty z jego prac w literaturze światowej. Profesorowie powinni być weryfikowani co pięć lat za to, co zrobili, co opublikowali. Należy także w większym zakresie dać zielone światło młodym ludziom. To jest ogromny potencjał polskiej nauki na przyszłość. Tylko rywalizacja może przynieść duży postęp i odkrycia. Liczę, że takie zmiany w Polsce jeszcze nastąpią, podobnie jak nastąpiły w wielu innych dziedzinach życia.

    Profesor Mariusz Ratajczak urodzony w 1955 roku w Szczecinie. Od 25 lat zajmuje się biologią komórek macierzystych. Od roku 1990, przez 11 lat brał udział w badaniach naukowych na Uniwersytecie Pensylwania nad komórkami macierzystymi układu krwiotwórczego. Od roku 2001 zajmuje stanowisko dyrektora programu komórek macierzystych na Uniwersytecie Louisville w Kentucky. Jest profesorem departamentu medycyny oraz profesorem departamentu immunologii i mikrobiologii. Opublikował ponad 200 publikacji w wydawnictwach o zasięgu międzynarodowym. Nagrody, jakie otrzymał za swoją pracę naukową obejmują m.in.: Nagrodę im. Jędrzeja śniadeckiego przyznaną przez Polską Akademię Nauk w roku 2005, Nagrodę Indywidualną za wybitne osiągnięcia naukowe (2004), Chad Kopple Spirit Award (2002), Nagrodę im Mikołaja Kopernika (1980).



  •  W skrócie...
    • Dlaczego warto współpracować z Novum?

      Poniżej przedstawiamy kilka powodów dlaczego warto współpracować z Novum: ...

    • Dlaczego warto zdeponować krew pępowinową?

      Ponieważ daje to pewność, że komórki macierzyste mogą być użyte do celów terapeutycznych w każdej chwili, bez konieczności szukania dawców...

    • Jak pobiera się krew pępowinową?

      Po narodzinach dziecka pępowina zostaje zaciśnięta i przecięta. Przed urodzeniem łożyska, krew pępowinowa pobierana jest przez...

    • Kto powinien skorzystać z oferty Banku?

      Z oferty Banku powinien skorzystać każdy, kto chce zapewnić swojemu dziecku lub wnukowi dostęp do zasobów leczniczych.